BIP MBP
Miejska Biblioteka Publiczna w Cieszanowie założona została w 1949 r. na mocy >>Dekretu o bibliotekach i opiece nad zbiorami<< z 17.04.1946 r., który to stwarzał sprzyjające warunki organizacyjne i prawne dla kształtowania jednolitej polityki bibliotecznej. W początkowej fazie biblioteka posiadała nieliczny księgozbiór, bo zaledwie 800 egzemplarzy. W roku 1949 wypożyczalnia zanotowała 90 czytelników. Liczba ta jednak systematycznie rosła i tak już w 1955 roku było ich 253, zaś w 1965 roku 430.

Menu

Godziny otwarcia


Wyświetl większą mapę

Poniedziałek 9.00 - 19.00
Wtorek 9.00 - 19.00
Środa 9.00 - 19.00
Czwartek 9.00 - 19.00
Piątek 9.00 - 19.00
Sobota 9:00 - 13:00

Newsletter

Zapisz się jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i wydarzeniach.
Zgadzam się z Polityką Prywatności

Facebook

Miejska Biblioteka Publiczna w serwisach społeczościowych




Blog mbpCieszanów



"Hardcorowi bibliotekarze z Timbuktu" Joshua Hammer

Ostatnie spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w 2018 roku odbyło się 28 grudnia. Klubowicze rozmawiali na temat książki „Hardcorowi bibliotekarze z Timbuktu” Joshuy Hammera. Zarówno tytuł jak i informacja na okładce zachęcają do przeczytania „Historia ludzi, którzy przechytrzyli terrorystów z Al.- Kaidy”.

Akcja książki dzieje się w afrykańskim państwie Mali, a dokładniej w mieście Timbuktu, które od zarania dziejów jest kolebką afrykańskiej cywilizacji. Wyobrażenia o Afryce jako kontynencie niewolników i społecznego zacofania okazuje się mylne. Mali przeżywało swój złoty wiek i do dnia dzisiejszego może pochwalić się wieloma osiągnięciami w wielu dziedzinach. Na stronicach książki można odnaleźć wiele cennych informacji i ciekawostek dających wyobrażenie o potencjale mieszkańców Czarnego Lądu.
Spotkanie rozpoczęliśmy od krótkiej prezentacji, na której klubowicze zobaczyli gdzie znajduje się państwo Mali, jakie jest ukształtowanie terenu. Obejrzeli zdjęcia manuskryptów oraz najsłynniejszych zabytków Timbuktu. Przedstawiona została także postać głównego bohatera Abdela Haidery
Jest to rzetelna i solidna dawka informacji o afrykańskich manuskryptach od momentu ich poszukiwania w celu zabezpieczenia i ocalenia od zapomnienia do momentu ich ochrony przed zniszczeniem. Główny bohater Abdel Haidera przemierza setki kilometrów aby odnaleźć jak największą ilość cennych dzieł ukrytych na dnie skrzyń, jam i jaskiń, od ludzi którzy od wieków je przechowywali często nie znając ich wartości. Jest to żmudny proces ale dający efekt, udaje się stworzyć bibliotekę, w której zgromadzone są najcenniejsze dzieła piśmiennicze (377 tysięcy bezcennych manuskryptów). Niestety zawirowania polityczne i liczne grupy terrorystyczne prowadzą do destrukcji miasta i jego zabytków. Dzięki grupie odważnych bibliotekarzy udaje się przeprowadzić misterną akcję ocalenia manuskryptów.
Jak relacjonuje Michał Nogaś: „Oto historia o niezwykłym człowieku, który postanowił ratować… słowa. Ryzykował życie by kolejne pokolenia mogły podziwiać wspaniałe manusktypty sprzed wieków. Nie były mu straszne piaski pustyni ani karabiny dżihadystów. Świat wciąż zbyt mało wie jak wiele zawdzięcza Abdelowi Haiderze”


Moderator: Małgorzata Mizyn


Recencja książki napisana przez klubowicza pana Edwarda Dziadułę.

Joshua Hammer – Hardcorowi bibliotekarze z Timbuktu
"Zarówno tytuł jak dodatkowa informacja : Historia ludzi, którzy przechytrzyli terrorystów z Al- Kaidy wprowadza czytelnika w tematykę książki. Pomagają w tym również inne informacje zawarte na okładce. Na jej pierwszej stronie umieszczone są zagadkowe znaki pisarskie i ozdobne ornamenty o podobnych kształtach zewnętrznych, natomiast każdy z nich ma różne wnętrze. Ostatnia strona okładki zawiera trzyzdaniową informację o treści dzieła oraz dwie, krótkie opinie znanych publicystów. Jednym z nich jest Paweł Smoleński, dziennikarz, reporter, pisarz. Drugi to Michał Nogaś, dziennikarz i radiowiec. Obaj podkreślają walory książki, w kilku słowach informują o jej zawartości . Czytelnik , który zwraca uwagę na zawartość okładki może dużo z niej wyczytać i zdecydować się czy sięgnie po nią. Z powyższych zapisów na okładce potencjalny Czytelnik wie, że to nie będzie romans ani powieść obyczajowa . Nawet po przeczytaniu książki trudno zaliczyć ją do jakiegoś czystego rodzaju literackiego. Jest w niej wiele cech reportażu, historii, sensacji, polityki.
Co zawiera książka, jak się ją czyta, co stanowi jej wartość ?
Z pewnością nie można jej przeczytać jednym tchem. Już po kilkunastu stronicach musimy sięgnąć po pomoce naukowe : atlas Afryki, aktualną encyklopedię, Internet. Żeby zrozumieć intencje i przekaz autora konieczne są -wydaje mi się-dodatkowe informacje z innych źródeł. To może zniechęcić niecierpliwego Czytelnika, który lubi dowcipne dialogi, pikantne riposty, nagłe zwroty akcji, czy naszpikowane środkami artystycznymi opisy egzotycznej przyrody. Nie ma tu podstawowego kręgosłupa wielu utworów jakim są: wielka miłość, zdrady, intrygi i ich konsekwencje. W miejsce tego jest fanatyzm, okrucieństwo stosowane przez barbarzyńców
Autor podaje nam bardzo wiele informacji, na każdej stronie roi się od trudnych nazwisk, imion, nazw plemion i miejscowości, wyznań i odłamów religijnych. Akcja odbywa się na przestrzeni kilku wieków, w różnych miejscach ,występujące osoby są ciekawe ale jak na współczesnego czytelnika bardzo egzotyczne. Czytający aby to zrozumieć musi sobie to w głowie posegregować , poukładać. Często akcja zostaje przerwana, następują-wydawałoby się –zbędne wtręty, co może zdenerwować czytającego, nawet zniechęcić. Po ich przeczytaniu zdajemy sobie sprawę, że dla pełnego zobrazowania tematyki było to niezbędne.
Jeśli ktoś czyta tę książki dla relaksu , lub rozrywki, to już na wstępie ją odłoży. To nie jest utwór do przeżywania. Jego wielkim walorem są podane wiadomości z zakresu historii i geografii Afryki. Największą wartość książki Joshua Hammera stanowi umiejętne i skuteczne przekazanie Czytelnikowi, że Czarny Ląd ma swoje fundamenty intelektualne. Wydaje mi się, że większość czytających odczuwa wstyd, że tak mało wie o Afryce , o tej jej części , która nie leży w basenie Morza Śródziemnego, gdzie po jego północnej stronie promieniowała nauka, literatura i sztuka starożytnej Grecji i Cesarstwa Rzymskiego. Starożytny Egipt oddzielony był od Imperium Mali ogromną, naturalną przeszkodą jaką była Sahara.
Skruszony Czytelnik może się częściowo rozgrzeszyć, gdy przeczyta opinie o mieszkańcach Afryki, jakie wypowiadali najsławniejsi historycy i filozofowie Zachodu. Dawid Hume w1741 pisał : Skłonny jestem sądzić, że Murzyni z natury stoją na niższym poziomie rozwoju niż biali … Nie ma wśród nich przedsiębiorców, nie ma sztuk, nie ma nauk.
Znacznie później podobne opinie głosili Immanuel Kant i Georg Hegel. Pierwszy z nich napisał : Murzyni Afryki nie posiadają z natury uczuć wyrastających nad prymitywizm… Nigdy nie znaleziono choćby jednego ,który dokonałby czegoś wielkiego czy to w sztukach, czy w naukach albo w jakiejkolwiek innej chwalebnej dziedzinie.
Rzeczywistość była zgoła inna. Przybyły w 1509 roku do Timbuktu 16 -latek pochodzący z Granady był zdumiony poziomem edukacji, widokiem wspaniałych meczetów , pałaców. Największe wrażenie na przybyszu zrobił kwitnący na targach Timbuktu handel książkami. Wykonane były z papieru zrobionego ze szmat, a sprzedawali go kupcy z Maroka, Tunezji, Libii .. Pod koniec XII wieku w Fezie znajdowały się 472 wytwórnie papieru .
Dodać do tego należy, że w Timbuktu zgromadzono 377 tysięcy manuskryptów, które były cenione nie tylko ze względu na treści w nich zawarte, lecz także za wielkie walory estetyczne.
Ten wspaniały dorobek intelektualny Imperium Malijskiego w ciągu kilku wieków kilkukrotnie był zagrożony zniszczeniem. Pod koniec XX wieku znalazł się pasjonat, który podjął się roli zorganizowania biblioteki z manuskryptów znajdujących się u różnych właścicieli, zamieszkałych na ogromnej przestrzeni. Finezyjnie wymyślane metody ciągłej ochrony tych zabytkowych skarbów afrykańskiego dorobku naukowego budzą podziw i zaciekawienie.
Indywidualna ocena
Bardzo wartościowa pozycja. Nie można przecenić jej wartości poznawczych. Trzeba uznać też benedyktyńską pracę autora. Wykazał się on dużą wiedzą w różnych dziedzinach. Takiej książki nie można napisać zza biurka, posiłkując się komputerem. Podkreślić należy, że zbieranie materiałów w czasie wzajemnych, okrutnych walk zbrojnych, prowadzonych przez wyznawców islamu, którzy w sobie tylko znany sposób interpretują Koran, wymagało odwagi, narażania zdrowia, czasem nawet życia. Polecam każdemu dorosłemu Czytelnikowi, który książkę traktuje jako źródło wiedzy i poszukuje źródeł cywilizacji światowej."

Cieszanów, 29 grudnia 2018 r.
Edward Dziaduła


Dodane: 2019-01-11 | edytowane: 2019-01-14


Licznik odsłon: 803845
Miejska Biblioteka Publiczna
w Cieszanowie

37-611 Cieszanów, ul Kościuszki 6
fax / tel. 16 631 13 01